„Nowy Federalny Dziennik” : Rezerwa Federalna USA prawdopodobnie podniesie stopy procentowe w przyszłym tygodniu, ale jednorazowa podwyżka nie rozwiąże problemu
Nick Timiraos z "nowych komunikatów Fed" napisał ostatnio, że inwestorzy są już praktycznie przekonani, iż Fed dokona w przyszłym tygodniu pierwszej od trzech lat podwyżki stóp procentowych, a trudniejsze pytanie dotyczy tego, co będzie potem. Ponieważ prawie nikt w Fed nie uważa, że jednorazowa podwyżka o 25 punktów bazowych wystarczy, aby obniżyć inflację, decyzja o podwyżce w przyszłym tygodniu oznacza uznanie, że wcześniejszy poziom stóp był błędny, a pojedyncza podwyżka nie rozwiąże problemu. Od lat 90. XX wieku Fed tylko raz dokonał „jednorazowej” podwyżki stóp.
11 września, zgodnie z doniesieniami Wall Street Insight, podstawowy CPI USA za sierpień wzrósł r/r o 2,4%, osiągając najniższy poziom od pięciu i pół roku; wzrost m/m wyniósł 0,3%, przekraczając oczekiwania i będąc największym wzrostem od czterech miesięcy.
Następnie "Nowy Komunikator Fed" Nick Timiraos napisał, że inwestorzy są już prawie pewni, że Rezerwa Federalna dokona w przyszłym tygodniu pierwszej podwyżki stóp procentowych od trzech lat; trudniejsze pytanie dotyczy tego, co stanie się później.
Prawie nikt wewnątrz Fed nie sądzi, że pojedyncza podwyżka o 25 punktów bazowych wystarczy, by opanować inflację. Jeśli w przyszłym tygodniu zapadnie decyzja o podwyżce, sygnał będzie taki, że obecny poziom stóp jest wadliwy i korekta nie będzie jednorazowa.
Po publikacji danych CPI inwestorzy przewidują obecnie, że do czerwca przyszłego roku Fed podniesie stopy co najmniej trzy razy, czyli więcej niż wcześniejsze prognozy dwóch podwyżek. Prawdopodobieństwo podwyżki we wrześniu również wzrosło do 90%.

Jednocześnie Fed stoi w obliczu rzeczywistej presji politycznej. Prezydent Trump wyraził wcześniej sprzeciw wobec podwyżek i oczekuje, że nowy przewodniczący Walsh przyniesie niższe stopy. Wiceprezydent Vance w zeszłym tygodniu wyraził zadowolenie z działań Fed w zakresie stóp procentowych. Minister finansów Besant twierdził, że ostatnia inflacja wynika z szoków podażowych i Fed nie powinien teraz zaostrzać polityki.
Pojedyncza podwyżka stóp rzadko wystarcza, historyczne precedensy są niezwykłe
Nick Timiraos wskazał, że od lat 90., gdy Fed uznał federalną stopę funduszy za główny instrument kontroli kosztów kredytu, tylko w 1997 roku zdarzyła się "pojedyncza podwyżka i stop".
Były wiceprzewodniczący Fed, obecnie pracujący w Pimco, Richard Clarida jasno stwierdził:
Jeśli w przyszłym tygodniu nastąpi podwyżka, na pewno to nie będzie 'jednorazowe', będą kolejne działania.
Sam Walsh potwierdził te oczekiwania. W lipcu powiedział, że nie uważa Fed za instytucję dobrą w "dopracowywaniu" gospodarki. Analitycy podkreślają, że przewodniczący sceptyczny wobec mikroregulacji raczej nie ogłosi zakończenia zadania po jednym ruchu o 25 punktów bazowych.
Członek zarządu Fed, Waller, także podkreślił ten argument w zeszłym tygodniu; pojedyncza podwyżka o 25 punktów bazowych na jednym spotkaniu nie wystarczy, by inflacja wróciła do celu 2%.
Piper Sandler, strateg oraz były doradca Fed Kurt Lewis stwierdził:
Jeśli zdecydujesz się zaostrzyć politykę, musisz podnieść stopy na tyle wysoko, by restrykcyjność miała faktyczne znaczenie.
Dane o inflacji jako "ostatnia kropla przepełniająca czarę"
Wcześniej istniał podział wśród rynku co do wrześniowej podwyżki, ale piątkowe dane inflacyjne przełamały tę równowagę.
Urzędnicy przewidywali w czerwcu, że efekt taryf będzie stopniowo wygasać i miesięczna inflacja w drugiej połowie roku się obniży; dane z czerwca i lipca przez chwilę to potwierdziły. Jednak sierpniowe dane odwróciły trend: kluczowe wskaźniki cen konsumpcyjnych były powyżej oczekiwań, a wraz z lepszymi danymi zatrudnienia oraz napięciami w regionie Zatoki Perskiej, ceny ropy ponownie wzrosły.
Lewis powiedział wprost, że sierpniowe dane inflacyjne "były ostatnią kroplą", przesuwając znaczenie wrześniowego spotkania z "jednorazowej decyzji" na początek "ścieżki polityki".
Prezes Fed w San Francisco, Mary Daly, ostatnio opisała wybory Fed jako rozstrzyganie między dwoma scenariuszami gospodarczymi:
- Pierwszy: szoki z ostatnich dwóch lat stopniowo znikają, obecna polityka wystarczy, by obniżyć inflację;
- Drugi: szoki się kumulują, inflacja się rozprzestrzenia i Fed musi dokonać znacznie większych korekt niż tylko 25 punktów bazowych.
W sierpniu scenariusz pierwszy pozostawał jej prognozą bazową, ale oba scenariusze zaczęły się zbliżać pod względem prawdopodobieństwa.
Stanowisko "przeciw forward guidance" Walsha zwiększa ryzyko wyceny na rynku
Artykuł wskazuje, że kluczowe argumenty dotyczące "niewłaściwego poziomu stóp" zostały przez Walsha przedstawione podczas zeszłomiesięcznego głównego wystąpienia na dorocznej konferencji w Jackson Hole.
Walsh wcześniej powiedział, że nie ma prawie żadnych dowodów na to, że obecne warunki kredytowe hamują aktywność gospodarczą oraz że poprawa danych inflacyjnych w czerwcu i lipcu go nie przekonuje o trwałej zmianie trendu. Jednak ta logika rodzi oczywiste pytanie: jak wysoko stopy muszą wzrosnąć?
Przewodniczący Fed tradycyjnie prowadzi rynek, wyjaśniając cel podwyżki jako "rekalibrację", "działanie prewencyjne" czy "zmianę w zarządzaniu ryzykiem", bez dokładnego zobowiązania co do dalszej ścieżki.
Walsh jednak od dawna sprzeciwia się forward guidance i uważa, że ogranicza ona swobodę polityki banku centralnego.
Główny ekonomista BNY Investments i były dyrektor działu polityki pieniężnej Fed Vincent Reinhart ostrzegł, że brak guidance sprawi, iż pojedyncza podwyżka zostanie przesadnie wyolbrzymiona przez rynek. Powiedział:
Jeśli nie przygotujesz rynku wcześniej, ryzykujesz nadmierną interpretację decyzji. Rynek naturalnie uzna pierwszą podwyżkę za początek serii, a bez guidance nie możesz powstrzymać tego oczekiwania.
Jastrzębi urzędnicy skupiają się na przyszłości – mają uzasadnione powody do wzrostu inflacji
Nick Timiraos uważa, że urzędnicy Fed opowiadający się za szybkim działaniem wzmacniają argumenty na rzecz podwyżki z innej perspektywy.
Prezes Fed w St. Louis, Alberto Musalem, powiedział w zeszłym miesiącu: "Wcześniejsze, stopniowe, mniejsze podwyżki są lepsze niż późniejsze, nagłe i większe korekty". W lipcu już poparł podwyżkę.
Ta grupa patrzy nie tylko na dane z ostatnich trzech miesięcy, lecz przede wszystkim na ryzyka z przyszłości:
- Wojna w Iranie podnosi ceny diesla, a skutki tej presji nie zostały jeszcze w pełni przeniesione do sieci transportowych;
- Nowe taryfy wkrótce zostaną wdrożone;
- Masowa ekspansja infrastruktury AI zwiększa presję na dostawy energii i technologii;
- Wysokie ceny akcji utrzymują popyt konsumpcyjny.
Musalem jasno stwierdził, że w ciągu najbliższych 12–18 miesięcy prawdopodobieństwo, że inflacja będzie znacznie powyżej celu Fed, jest już wyższe niż szansa powrotu inflacji do poziomu 2%.
Fed nadal dysponuje narzędziem kształtowania oczekiwań: kwartalne prognozy gospodarcze urzędników, które anonimowo pokazują przewidywaną ścieżkę stóp.
Podczas czerwcowego spotkania Walsh odmówił udziału w przedstawianiu prognoz dot plot. Główny ekonomista Point72 Asset Management, Dean Maki, przewiduje, że tym razem prognozy "przyniosą wyjątkowe sygnały".
Maki twierdzi, że jeśli Walsh jasno stwierdzi, iż obecna podwyżka ma na celu "odzyskanie części zeszłorocznych obniżek", inwestorzy uznają, że przed nami jeszcze najwyżej dwie–trzy podwyżki. Zaznacza jednak:
Byłoby to sprzeczne z jego konsekwentnym sprzeciwem wobec dostarczania przez Fed tego rodzaju forward guidance.
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać

Czy amerykańska „poduszka bezpieczeństwa” giełdy zniknie?

Podczas gdy zwiększa inwestycje w AI, jednocześnie stara się kontrolować koszty! Oracle (ORCL.US) zwiększy koszty restrukturyzacji na rok fiskalny 2026 o kolejne 700 milionów dolarów
Oracle poinformował w piątkowym zgłoszeniu regulacyjnym, że w ramach planu restrukturyzacji obejmującego m.in. zwolnienia, jego koszty wzrosną o około 700 milionów dolarów.

Cena ropy naftowej to "duży kłopot" dla Trumpa, a jen to problem dla wszystkich.
Cena ropy zbliża się do 110 dolarów za baryłkę, a do wyborów śródokresowych pozostało tylko siedem i pół tygodnia. Prawdopodobieństwo, że Partia Demokratyczna odzyska większość w Senacie, przekroczyło już 50%. Presja polityczna i ekonomiczna zmusza Biały Dom do poszukiwania złagodzenia sytuacji. Jednocześnie strukturalna aprecjacja jena stanowi głębsze globalne ryzyko — korekta rozbieżności w stopach procentowych między USA a Japonią, masowy powrót japońskiego kapitału oraz wymuszone zamykanie transakcji carry trade będą jednocześnie podnosić rentowności obligacji w USA i Europie oraz pobudzać VIX, co może zwiastować nadchodzącą burzę zmienności na rynkach różnych aktywów.
