Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA niespodziewanie spadła do 206 tys., co zwiększa szanse, że Fed pozostawi stopy procentowe bez zmian we wrześniu
Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA nieznacznie spadła, co wskazuje na stabilność rynku pracy.
Aplikacja finansowa Zhihui uzyskała informację, że Departament Pracy USA opublikował w czwartek dane pokazujące, iż w tygodniu kończącym się 15 sierpnia liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA zmniejszyła się o 6000 do poziomu 206 000, mniej niż oczekiwane przez ekonomistów 210 000. Jednocześnie dane z poprzedniego tygodnia zostały zrewidowane w górę do 212 000. Te dane dodatkowo potwierdzają, że rynek pracy w USA wykazuje znaczną odporność, mimo niespodziewanej słabości w lipcowych danych o zatrudnieniu poza rolnictwem.
Od początku roku liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych utrzymuje się na dolnej granicy przedziału 189 000–230 000. W połowie lipca wskaźnik ten spadł do 187 000, ustanawiając najniższy poziom od 1969 roku. Mimo późniejszego wzrostu, całość wciąż znajduje się na historycznie niskim poziomie.

Czterotygodniowa średnia ruchoma wzrosła z 199 750 do 204 000. Wzrost tego wskaźnika sugeruje, że choć dane tygodniowe są silne, ogólna tendencja powoli powraca z ekstremalnie niskich poziomów.
Liczba osób kontynuujących pobieranie zasiłku dla bezrobotnych (mierząca liczbę osób otrzymujących zasiłek w sposób ciągły) wzrosła do 1 799 000, przewyższając poprzednią wartość 1 781 000 oraz oczekiwania rynku na poziomie 1 790 000. Stopa ubezpieczonych bezrobotnych pozostała na poziomie 1,2% bez zmian.
Patrząc na rozkład regionalny, dane niepodlegające sezonowej korekcie wykazały, że największy wzrost liczby nowych wniosków odnotowano w Michigan, Nowym Jorku, Teksasie i Karolinie Południowej. Nowy Jork przypisał wzrost zwolnieniom w sektorze profesjonalnych usług, technologii, budownictwie oraz ochronie zdrowia. Ohio, Iowa, Kentucky, Luizjana i Dakota Północna odnotowały największe spadki liczby wniosków.
Kształtująca się równowaga „nie zatrudniać, nie zwalniać”: Stabilność rynku pracy w USA i strukturalne ryzyka
Najbardziej widoczną cechą obecnego rynku pracy w USA jest impas „nie zatrudniać, nie zwalniać”. Z jednej strony cięcia zatrudnienia są nadal ograniczone – firmy niechętnie zmniejszają liczbę obecnych pracowników, co jest silnie związane z pamięcią deficytu siły roboczej po pandemii. Z drugiej strony, chęć zatrudnienia także pozostaje słaba: od stycznia do lipca tego roku pracodawcy tworzyli średnio tylko 61 000 nowych miejsc pracy miesięcznie, co jest wprawdzie poprawą wobec zeszłorocznych 9 700, ale znacznie mniej niż średnia 166 000 z lat 2023–2024.
Lipcowe dane o zatrudnieniu poza rolnictwem zaskoczyły spadkiem o 23 000, a znaczna korekta w dół danych z maja i czerwca wzbudziła obawy rynku co do kondycji rynku pracy. Niemniej, niektórzy ekonomiści twierdzą, że letni rynek pracy zwykle ulega sezonowemu spowolnieniu, co może być związane z trudnościami w sezonowych korektach powiązanych z okresami szkolnymi.
Stopa bezrobocia w USA pozostaje na relatywnie niskim poziomie 4,1%. Ta stabilność ma strukturalne podłoże – wynika zarówno z odporności gospodarki w środowisku wysokich cen energii, jak i ze zacieśnienia polityki migracyjnej oraz ciągłego wycofywania się pokolenia powojennego z rynku pracy, co spowodowało spadek uczestnictwa – w ciągu ostatniego roku ponad 1,3 miliona osób opuściło siłę roboczą.
Łagodny wzrost liczby osób kontynuujących pobieranie zasiłku dla bezrobotnych odzwierciedla spowolnienie tempa absorpcji siły roboczej przez firmy, ale jeszcze nie stanowi sygnału systemowego osłabienia. Konkurencja dla nowych poszukujących pracy oraz osób starających się o ponowne zatrudnienie wciąż jest intensywna, a opóźnione efekty wysokich stóp procentowych i niepewność polityki handlowej nadal ograniczają chęć firm do rozbudowy zespołów.
Wpływ na decyzję Fed we wrześniu: Rosnąca przestrzeń dla polityki „stopniowego bezruchu”
Stabilność rynku pracy, w połączeniu z oznakami umiarkowanej presji inflacyjnej, zwiększa pole do pozostawienia stóp procentowych bez zmian podczas wrześniowego spotkania Fed. W zeszłym miesiącu Fed pozostawił główną stopę procentową w zakresie 3,50%–3,75%. Trzech członków komitetu wyraziło sprzeciw, sugerując podwyżkę o 25 punktów bazowych.
Na lipcowym posiedzeniu FOMC Fed po raz piąty z rzędu utrzymał stopy w przedziale 3,5%–3,75%, jednak pojawiły się trzy rzadkie głosy sprzeciwu – wszyscy trzej prezesowie regionalnych banków Fed opowiedzieli się za podwyżką. Utrzymująca się stabilność rynku pracy daje umiarkowanym członkom komitetu, którzy postulują „zaczekanie na dodatkowe dane przed podjęciem decyzji”, nowe argumenty.
Jednak wzrost liczby osób kontynuujących pobieranie zasiłku dla bezrobotnych oraz podwyżka czterotygodniowej średniej ruchomej przypominają rynku, że marginalny kierunek zmian na rynku pracy jest raczej rozluźniający niż zaostrzający. Ten „powolny relaks”, być może jest ścieżką, którą Fed chciałby zobaczyć w procesie powrotu inflacji do celu 2% – nie wywołuje paniki recesyjnej, jednocześnie łagodząc presję spirali płacowo-cenowej.
Słabe dane makroekonomiczne z USA zmniejszyły szansę podwyżki stóp przez Fed we wrześniu do około 33%. Lipcowe zatrudnienie poza rolnictwem rozczarowało, ale dane o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych nie uległy znacznemu pogorszeniu, co prowadzi do pewnej rozbieżności.

Kolejne istotne okno obserwacyjne
Mimo że obecne dane wspierają utrzymanie stóp przez Fed, rynek musi zwracać uwagę na sierpniowy raport o zatrudnieniu poza rolnictwem, który zostanie opublikowany na początku przyszłego miesiąca w celu dalszego potwierdzenia, czy rynek pracy wykazuje zmieniającą się tendencję. Jeśli rynek pracy utrzyma obecną odporność i inflacja pozostanie umiarkowana, prawdopodobieństwo utrzymania stóp przez Fed we wrześniu zostanie dodatkowo umocnione; jeśli pojawią się sygnały systemowego osłabienia rynku pracy, decyzje Fed będą stopniowo opierały się na dynamicznej równowadze między ryzykiem inflacji i zatrudnienia, a nie tylko na samych oczekiwaniach inflacyjnych.
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać
Lululemon (LULU.US) zanurkowało o 18% po wynikach, spadek o połowę wartości w tym roku. Analitycy oceniają: to jeszcze nie czas na łapanie dołka
Lululemon (LULU.US) po przedstawieniu kolejnego rozczarowującego raportu finansowego za kwartał, odnotował spadek ceny akcji o 18%, do około 100 dolarów.

Giełdy akcji w Japonii i Korei Południowej wspólnie wzrosły, indeks koreańskich akcji przekroczył 7000 punktów, osiągając 15-dniowe maksimum, a jen japoński chwilowo przekroczył poziom 153.
We wtorek indeks KOSPI w Korei Południowej wzrósł o 2,1%, po raz pierwszy od 15 sesji przekraczając poziom 7000 punktów, z Samsung Electronics i SK Hynix jako głównymi liderami wzrostów. Główny indeks MSCI Azja-Pacyfik zyskał 0,4%, jednak japoński TOPIX oraz australijski ASX 200 spadły o około 0,6% każdy. Jen w trakcie sesji umocnił się do poziomu 152,89, osiągając najwyższy kurs od lutego. Złoto spotowe wzrosło o 0,7%, a kontrakty terminowe na miedź (LME Copper) ustanowiły we wtorek kolejny rekord wszech czasów.
Wyniki znakomite, ale wycena niższa niż u konkurencji – czy „król niestandardowych chipów AI” Broadcom (AVGO.US) stał się okazją inwestycyjną?
Analiza wskazuje, że obecna wycena Broadcom może być niedoszacowana.


